Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Ryby bez moralności

Wczorajsza pogoda była naprawdę do dupy: wiało przerazliwie, a śnieg napierdzielał z nieba. Teoretycznie mogłabym wyjść na spacer, bo pół godzinki świeżego powietrza jest zawsze małym krokiem ku zdrowiu i lepszemu samopoczuciu. No, ale mój Stary miał lepszy plan pt. Operacja akwarium. Romantyk, kurwa. Odwlekaliśmy generalne pucowanie tak długo, że muł na dnie miał już dobry centymetr i prawie zaczął żyć własnym życiem. I wczoraj nadszedł ten wiekopomny moment, by się go pozbyć. Zakasałam rękawy, związałam włosy i ubrałam się jak menel, bo rybom to bez różnicy. Akwarystyczny rozpierdol udało nam się dokończyć dzisiaj, a wczoraj było tak: rośliny we wszystkich możliwych pojemnikach, od garnków po miski na sałatki. Po tym wszystkim musimy jeszcze posegregować karmy, chemię i cały ten akwarystyczny bajzel. I jak już ogarniemy ten burdel, planuję zrobić zdjęcia rybom i połowę opchnąć, bo jest ich tyle, że zaraz zaamoniaczą wodę i będą pływać we własnych siuśkach. U nas wszystko się rozmnaża...

Najnowsze posty

Skoczogonki i karaluszki

Rok 2025 w kuchni

Top 10

Droga udręki

Święta

Herbatka