Fotograficznie

Być może dzięki fotografii i czaderskiemu telefonowi trenuję uważność. I coś w tym jest, choć ja twierdzę, że po prostu lubię robić zdjęcia. Nie wszystko musi być kurwa duchową podróżą w głąb siebie.



Sam proces łażenia po chaszczach daje mi sporą satysfakcję. Szczególnie, gdy znajdę coś, czego nie widuje się na co dzień. Jest w tym coś pierwotnego. Wiecie, jedni polują na promocje w Lidlu, a ja na ślimaka siedzącego na źdźble trawy. Każdy ma swoje odchyły.

Przyroda ma to do siebie, że wbrew pozorom zapierdala bez przerwy. Spacerując codziennie tą samą ścieżką, widzę jak wiele zmienia się w ciągu jednej doby. Człowiek ledwo ogarnie, gdzie rósł rzepak, a już stoi tam ściana zboża, która przysłania kolejny zakręt.

Tu macie rzepak w obecnej odsłonie, choć bardziej artystycznej:


Nie lubię fotografować w dni takie jak wczoraj. Niebo wyglądało, jakby ktoś rozlał po nim rozwodnioną maślankę. Niby świeciło słońce, niby bylo jasno, a światło było mdłe i rozproszone. Dopiero wieczorem można było pobawić się cieniem.

Pojechaliśmy nad Mozelę, na naszą dziką plażę i tym razem przywitał nas gąszcz pokrzyw. Zwykle były skoszone, ale może i oni mają luki personalne, więc... Pozostało mi jedynie owinąć się kocem i ruszyć przed siebie. Miłym zaskoczeniem był brak śmieci.  Żadnych puszek, butelek, opakowań po chipsach ani innych artefaktów świadczących o tym, że ktoś tam był. Nawet kaczych gowien nie było.

Kilkukrotnie odwiedził nas samotny łabędź, przekonany, że każdy człowiek siedzący na kocu posiada zapas jedzenia. A mnie przypomniała się jakże przepiękna piosenka lej mi pół - Łabędź. 

Widziałam też nutrie, którą można łatwo pomylić z bobrem lub pizmakiem. 

I rodzinkę gęsi:

Czasem mam wrażenie, że mieszkam w jakimś pojebanej części Niemiec. Są nutrie, podobno są szopy pracze, jest facet jeżdżący na rowerze z papugami, a ja włażę w pokrzywy, żeby sfotografować ważkę. Gdyby ktoś opowiedział mi to dziesięć lat temu, zapytałabym, co bierze i czy może się podzielić.

Wieczorem wylazłam z domu na mój standardowy spacer kontrolny. Najpierw powłóczyłam się wzdłuż strumienia, a później przez pola. Jak zwykle okazało się, że nawet na tej samej trasie coś się zmieniło.

Owce zostały zgolone i wyglądają teraz dość łyso xD 

Słynny, ciemny daniel nadal żyje, ale zrzucił poroże i stracił większość swojej zajebistości. 

Mamy też wilgi, choć żadnej nie sfotografowałam. To ptactwo jest tak płochliwe, że mam czasem wrażenie, iż istnieje wyłącznie po to, żeby wkurwiać fotografów przyrody. 

Tu inny ptak:

Przy domach zarejestrowałam całkiem sporą populację pszczół. To o tyle ciekawe, że jeszcze kilka lat temu telewizja regularnie przypominała, że zaraz wszystkie wyginą. A razem z nimi cała ludzkość.

Konie nadal są. To ważna informacja dla wszystkich zainteresowanych końmi :D co prawda, wieczorem większość stała już w boksach, ale coś tam udało się sfotografować.

Findus - kot sąsiadów - również przeszedł metamorfozę. Wypłowiał do tego stopnia, że jest niemal rudy. Zimą jego futro ma kolor czekolady, więc różnica jest naprawdę spora. Gdybym nie znała go od lat, mogłabym podejrzewać, że sąsiedzi podmienili kota i liczą na to, że nikt się nie zorientuje.



W gruncie rzeczy lubię te spacery rowniez za to, że przypominają mi, że wszystko się zmienia. Czas mija. Drzewa rosną, zwierzęta linieją, poroża odpadają, futra płowieją xD no i wiadomo, że za kilka dobrych lat tych stworzeń już tu nie będzie. Może mnie nie bedzie. Dlatego pozostało mi chodzić regularnie, doglądać, obserwować i robić zdjęcia. 


Ah, jeszcze zapomniałam dodać, że kręcę filmy i czasem coś zmontuje. Choć szczerze, nie bardzo umiem w video xD






Komentarze

  1. Podoba mi się bardzo u Ciebie🤩 ja tylko jeden park mam w mojej okolicy, prawie codziennie go na rowerze objeżdżam i on inny za każdym razem. Uboższy w tym roku - zimorodki poznikały i puszczyki.

    OdpowiedzUsuń
  2. BOSKO! Masz oko do tych wszystkich żyjątek 😍 mega Ci zazdroszczę - też kocham spacery, ale moje okolice nie są niestety tak urozmaicone :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty